codziennosc


Autor: skorpion1971
30 kwietnia 2016, 08:42

Urlop mija nieubłaganie ,miałam gdzieś pojechać odpocząć na łonie natury i co z tego wyszło -Nic ,wielkie Nic-czemu,a to pogoda nie taka zbyt zimno ,a to za drogo lub za daleko ,albo że ja nie będę nigdzie chodzić przeróżnych wymówek Wladca szukał oby tylko nie ruszać się z miejsca .Jego zadowala codzienna dawka alkoholu ,mi już to zbrzydło chciałam ucieć daleko stąd ,ale nie mam prawoj jazdy ,zależna jestem od Pana i Władcy niestety.Przynajmniej stworzyłam sobie kącik relaksacyjny na podwórku ,tam będzie mój azyl o ile pogoda dopisze.Pozatym po 3 letniej przerwie z moimi niby dobrymi koleżankami znowu zaczynają się kontakty ,jedna urodziła dziecko,druga z braku towarzystwa ,ale czy ja tego chcę nie jestem pewna 3 lata nie byłam im potrzebna , kontakty z nimi zerwałam przez Władcę,ale szczegółów sobie zaoszczędzę..Córka trzyma się nad wyraz dobrze po rozstaniu ,otworzyła się ,a druga przebąkuje o ślubie,ale liczę że skończy najpierw studia.Czeka mnie jeszcze komunia chrześniaka i tak leci czas do przodu bez szczególnych porywów.

Do tej pory nie pojawił się jeszcze żaden komentarz. Ale Ty możesz to zmienić ;)

Dodaj komentarz